Jako przedstawicielka wolnej prasy protestuje przeciwko projektowi ustawy o kontroli publikacji. Tylko pozornie gwarantuje wolność prasy. Ustawa wprowadza cenzurę, która zajmuje sie ministerstwo spraw wewnętrznych. Są treści zakazane i nasza gazeta ich nigdy nie opublikuje. Jednak nie może być zgody na bezpośrednia urzędniczą kontrolę prasy. Cenzurę prasy, bo kontroluje sie jeszcze przed publikacją. O tym czy dana publikacja naruszyła obowiązujące prawo powinny rozstrzygać niezawisłe sądy, a nie rząd.
Jak czytamy m.in. nie wolno pisać rzeczy godzące w niepodległość lub integralność terytorialną Republiki Śląskiej. Zapis ten można różnie interpretować. Czy napisanie źle o władzy to godzenie w niepodległość republiki? w przyszłości ten zapis może się stać narzędziem władz do walki z wolnością słowa.
artykuł 6 ustawy nakłada na wydawców- szczególnie dzienników- uciążliwy obowiązek dostarczania materiałów na 3 godziny przed publikacja. Dla dzienników nie posiadających redakcji w Wrocławiu , lub korzystających z drukarni poza Wrocławiem jest to znaczne u trudnienie. (og cenzure juz wprowadzacie a nawet nie wiadomo gdzie s stolica , nie ma stosownje ustawy!!!)
W przepadku doszukania się przez urzędników niewłaściwych treści w trakcie cenzurowania może zostać zakłócony cykl wydawniczy. wydanie dziennika opóźni się.
Gazeta Śląska rozpoczyna akcję składania podpisów pod petycją o odrzucenie projektu ustawy. Trzeba zablokować ustawe zanim zacznie być wykorzystywana do kontroli prasy, czegoś co my Ślązacy nienawidziliśmy przez ostatnie 123 lata niewoli.

